Jak ludzie

Dzieci często kłócą się o byle co. Często stawiają na swoim, bo tak. Bez wyraźnych powodów nie chcą ustąpić. Dorośli nazywają to zachowanie dziecinnym. Ale co jeśli dorośli zachowują się dziecinnie?

Na przykład jeden dorosły chciałby jechać do Brukseli, ale drugi dorosły nie chce się na to zgodzić. Ten pierwszy nie ma dobrych argumentów, ale mimo to chce jechać, bo tak. Ten drugi jedzie do niego i chce go przekonać, żeby jednak nie jechał, ale ten pierwszy zgodzić się nie chce. Dlaczego?

Może chce bardzo zobaczyć Brukselę? Może chce bardzo jechać bo ten drugi tam jedzie? Może po prostu tak długo się kłócił o wyjazd, że głupio mu się teraz wycofać? Klasyczne dziecinne zachowanie?

Nie! Postuluję, żeby przestać mówić o zachowaniu dziecinnym, bo jak pokazuje powyższy przykład i wiele, wiele innych, nie ma zachowań dziecinnych, są po prostu zachowania ludzkie. Wynikające z ludzkich wad i słabości.

Bruksela, Mińsk czy Kijów?

Pokłóciłem się kiedyś z bratem o buty. Kupiłem sobie nowe, białe adidasy z przyczepioną doń piłką. Istny powód do szpanu. Następnego dnia mój brat kupił sobie takie same. Oj, była awantura. Jak to, czemu takie same? Innych nie było? Czemu zgapiasz?!

Zgapił. Zgapił tak samo jak prezydent, który chce jechać tam gdzie premier jedzie. Nie ma innych miejsc? Po co się dublować? Załatwmy dwie sprawy w tym samym czasie. Jeden z panów niech jedzie do Brukseli, a drugi na przykład na Białoruś, albo na Ukrainę. Tam też jest dużo do zrobienia.

Kiedy jeden będzie rozmawiał o zmianach klimatycznych na świecie, drugi może w tym czasie obalić dogorywający reżim Łukaszenki. Albo zjednoczyć parlament na Ukrainie i nie dopuścić do przedwczesnych wyborów.

Jakaż by to była chwała, jaki splendor. Obalił Łukaszenkę! Nobla mu! Zjednoczył polityków ukraińskich! Dajcie honoris causa! Ja sam poważnie bym się zastanowił zanim wyleciałbym do Brukseli. Europejskich szczytów będzie jeszcze wiele, a białoruski reżim obala się tylko raz.

A wracając do butów, to już dawno wybaczyłem bratu. Wszak od zerówki minęło bardzo dużo czasu.